Masz wrażenie, że dzieci wchodzą Ci na głowę? Mówisz do nich, a one nie słuchają. A może tak bardzo skupiasz się na swoich wychowawczych obowiązkach, że zapominasz o sobie? Zapraszam Cię w podróż w głąb rodzicielstwa. Dołącz do warsztatów i zdobądź Moc Pozytywnego Wychowania!

Social Media

O czym mówi ton głosu

O czym mówi ton głosu

Zastanawialiście się kiedyś, na ile sposobów można powiedzieć „Mleko się rozlało. Co trzeba zrobić z tą plamą?”?

Zrobiłam na sobie samej eksperyment. Powtarzałam te słowa przyjmując różne postawy. Gdy stałam wyprostowana z kamienną twarzą, zabrzmiały wyzywająco i karcąco. Gdy zmrużyłam mocno oczy i zmarszczyłam nos, zabrzmiały prześmiewczo. Gdy przechyliłam lekko głowę i powiedziałam je z uśmiechem na ustach, w wyobraźni sama sięgałam po ścierkę. Kiedy ledwo zauważalnie uniosłam kąciki ust, komunikat zabrzmiał uprzejmie. Kiedy westchnęłam przed wypowiedzeniem tych słów, były one zawstydzające.

Mogłabym tak długo eksperymentować. W każdym z przypadków miałam jednakową intencję – aby dziecko powiedziało, co trzeba zrobić z rozlanym mlekiem i w dalszej kolejności wytarło plamę (z pomocą lub bez). Jak się okazuje, ten sam komunikat może zostać różnie odebrany w zależności od nastawienia.

Tempo, natężenie, wysokość głosu

Z tonu głosu można wyczytać, czy jesteśmy szczęśliwi, zdenerwowani, zirytowani, pogodni czy spokojni. Od tego, czy mówimy szybko, powoli, głośno, ciszej, przez zęby, z uśmiechem, wysokim czy niskim tonem zależy, jak jesteśmy odbierani przez naszego rozmówcę.

Ton głosu jest jednym z wyraźniejszych przejawów nastroju. A nastrój lubi się udzielać. Szczególnie, gdy naszym rozmówcą jest dziecko. Warto zatem pamiętać, jakim tonem powinniśmy mówić, aby zachęcić dziecko, zjednać je sobie. Nawet jeśli zdarzy się powiedzieć coś tonem pełnym irytacji, złości, czy pobłażliwości – a zdarzy się tak z dużą pewnością – dobrze jest to zauważyć. Czasami wystarczy jeden głęboki oddech, by przypomnieć sobie o szacunku, z jakim powinniśmy zwracać się do małego człowieka. Zmieniając nasze wewnętrzne nastawienie, można  przeprosić dziecko za wcześniejszy ton głosu. Nic nie stoi na przeszkodzie, by poprosić dziecko o podanie ścierki i samemu zetrzeć rozlane mleko. Taka postawa z pewnością przysłuży się do budowania bliskości i wzajemnego zrozumienia.

17 komentarzy
  • Maciej Wojtas
    Posted at 09:21h, 27 maja Odpowiedz

    A mi przyszło do głowy, jak to jest w przypadku osób głuchych? Czy odczytywanie intencji innych osób wyłącznie na podstawie mimiki – sprawdza się?

    • Darina z Pozytywne Wychowanie
      Posted at 09:24h, 27 maja Odpowiedz

      Hm, to pytanie do ekspertów, w jakim stopniu bez wybrzmienia tonu głosu człowiek może przekazać intencje.

      • Maciej Wojtas
        Posted at 09:25h, 27 maja Odpowiedz

        Chodziło mi o to, że niektórzy potrafią z uśmiechem na ustach wypowiadać straszne rzeczy.

  • Urszula Rudzka-Stankiewicz
    Posted at 19:29h, 24 marca Odpowiedz

    Mam wrażenie, że dzieci więcej informacji czerpią ze sposobu mówienia, niż z samej treści komunikatu 🙂

  • Inspiracje dla szkoły
    Posted at 20:38h, 13 marca Odpowiedz

    Dzieci to najlepszy barometr naszych emocji, a ton głosu wiele mówi. Czasami robię takie ćwiczenie na zajęciach teatralnych, że uczestnicy prezentują pewne scenki tylko przy pomocy samogłosek i tonu głosu – rezultaty są zaskakujące dla wszystkich 😉

  • Katarzyna Zarówna
    Posted at 09:16h, 08 marca Odpowiedz

    Oj tak, dzieci zawsze wyczują nastrój i jeszcze przyglądają Ci się za zainteresowaniem o co chodzi? Przecież zawsze mówiła inaczej, teraz coś nie gra! Fajny artykuł!

  • yakie-fayne.pl
    Posted at 08:31h, 08 marca Odpowiedz

    moja teściowa ma taki głos, że wydaje się człowiekowi, że ciągle krzyczy. W szczególności gdy coś opowiada 😀

    • Antoni i Przyjaciele
      Posted at 07:04h, 20 marca Odpowiedz

      haha znam to 😀

  • Jacek eM: dizajnuch
    Posted at 08:29h, 08 marca Odpowiedz

    Ech, ja mam podobno taki głos, że nie krzycząc stawiam na baczność. Zresztą – ja prawie nie krzyczę. Chyba muszę nad tym popracować 🙂

  • Ewa Dratwińska
    Posted at 09:10h, 07 marca Odpowiedz

    Dokładnie tak, Mały Człowiek zasługuje na szacunek🙂dlatego jak moja mała córcia mnie zirytuje, bo np. nie chce założyć pieluszki, to biore głeboki oddech i dopiero spokojnie jej mówię, że mamusia musi zmienic pieluszke🙂nerwy nic tutaj nie pomogą, a taki maluch to prawdziwy radar emocji😀

  • Glamour Lady
    Posted at 08:23h, 07 marca Odpowiedz

    Mam z tym problem, nawet nie tylko w stosunku do dziecka, ale do innej osoby. Krzyk nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, ale skutecznym. Ciężki temat.

    • Darina z Pozytywne Wychowanie
      Posted at 08:29h, 07 marca Odpowiedz

      Oj, rozumiem Cię. Sama wielokrotnie łapię się na mówieniu podniesionym tonem, na reagowaniu krzykiem na krzyk drugiej strony. Coraz częściej staram się to zauważać i nawet w trakcie rozmowy zmienić ton. Ciężki temat i ciężka praca nad sobą.

Post A Comment