Jak przestać rozpieszczać dziecko

with 11 komentarzy

Widząc, jak dziecko próbuje umyć ręce, mamy przed oczami mokre rękawy i myjemy ręce dziecka za nie. Gdy nasz dwulatek próbuje wciągnąć buty na nogi, sadzamy go na kolanach i zakładamy mu je. Gdy widzimy, jak nasz przedszkolak próbuje kroić pieczywo, przed oczyma mamy zraniony palec i rozkruszony chleb, więc mówimy „Daj, ukroję równo.” Kiedy nasza siedmiolatka chce zrobić sobie herbatę, przechwytujemy czajnik ze słowami „Zrobię Ci, bo się polejesz”.zdjęcie chłopca rozbijającego jajko

Rodzice postępują tak mając najlepsze intencje. Ich słowa i działania mają być oznaką dbałości, troski i miłości wobec dziecka, aby nie skaleczyło się i nie poparzyło. Jest w tym też trochę własnej wygody rodziców, którzy nie chcą kolejny raz zdejmować dziecku mokrej bluzki czy spóźnić się na spotkanie przez długie szykowanie się dziecka przed wyjściem z domu.

Każdego dnia jest mnóstwo okazji do tego, aby dziecko w czymś wyręczyć – nawet w najbardziej podstawowych czynnościach. Takie działanie jest owszem skuteczne, bo efekt oczekiwany w danej chwili zostaje osiągnięty – ręce czyste, buty założone, kromka chleba ukrojona, herbata zaparzona. Spójrzmy jednak na konsekwencje rozpieszczania w dłuższej perspektywie. Dziecko, które jest wyręczane, traci przeświadczenie, że potrafi coś zrobić dobrze, przestaje wierzyć w swoje umiejętności, nie ma poczucia sprawczości. Szybko zaczyna oczekiwać, że inni mają robić wszystko za nie. Nie tylko rodzice czy najbliżsi, ale też panie w przedszkolu czy ciocie, a nawet koledzy. Kiedy dziecko nie otrzymuje tego, czego oczekiwało, czuje się nierozumiane. Może dawać temu wyraz na przykład obrażając się czy stanowczo domagając się tego, co mu się według niego należy – „Chcę zjeść banana. Jeśli nie ma, to idź do sklepu i kup mi.” Inną reakcją może być wycofanie się i rezygnacja – „nie chcesz bawić się w chowanego, to nie będę bawić się wcale”. Dziecku rozpieszczonemu może być trudno odnaleźć się poza domem, gdy wyjdzie ze strefy „zaopiekowanej”.

Jak nie rozpieszczać
  • Pozwól działać – nie wyręczaj. Jeśli dziecko chce samo zrobić sobie kanapkę, pozwólmy mu na to. Nawet jeśli chleb będzie pokruszony, plaster sera gruby, a pomidor nieobrany. Jeśli dziecko chce samo wziąć prysznic, pozwólmy mu nastawić wodę, wyszorować się gąbką, umyć włosy i wytrzeć się. Jeśli dziecko będzie potrzebować pomocy, poprosi o nią.
  • Pozwól doświadczać – nie uprzedzaj faktów. Jeśli dziecko będzie chciało bawić się śniegiem bez rękawiczek, pozwól mu doświadczyć tego uczucia. Puszysty i miły w dotyku śnieg jest jednocześnie zimny. Jeśli dziecko nie odrobi pracy domowej, pozwól mu doświadczyć konsekwencji.
Dlaczego nie rozpieszczać

Dziecko, któremu dajemy możliwość próbowania, testowania, sprawdzania, działania:

  • uczy się nowych umiejętności,
  • zyskuję wiarę we własne możliwości, że potrafi coś zrobić,
  • nabiera przekonania, że jest zdolne i kompetentne,
  • uczy się radzić sobie w różnych sytuacjach – tych łatwych i trudnych też,
  • uczy samo decydować, co i jak chce robić, jeśli przekona się o możliwych skutkach swoich działań,
  • nabiera szacunku do wykonanej pracy,
  • zyskuje poczucie wewnętrznej dumy.
Follow Darina Makiewicz-Asiedu:

Z wykształcenia - socjolog, z doświadczenia - bankowiec, z miłości - mama dwóch córek, które każdego dnia uczą mnie jak nie zwariować.

  • www.swiattomskiego.blogspot.co

    Trudno jest czasami się powstrzymać przed zrobieniem czegoś „szybciej, lepiej”,ale właśnie to ma bolesne skutki później. Ja walczę ze sobą by nie robić wszystkiego za dzieci, ale automat często wygrywa.

  • http://matkowaciniezwariowac.blog.pl Agni

    Nie nazwałabym tego rozpieszczaniem, tylko właśnie wyręczaniem…. I co ciekawe, dopóki człowiek nie przeczyta takiego tekstu faktycznie nie zdaje sobie sprawy ile razy wyręcza dziecko by coś przyspieszyć albo by je przed czymś uchronić! 🙂 W końcu jak dziecko ma się nauczyć samodzielności, skoro rodzice nie dają mu pola do popisu?
    pozdrawiam

    matkowaciniezwariowac.blog.pl

    • http://www.pozytywnewychowanie.pl/ Darina z Pozytywne Wychowanie

      Często nie zastanawiamy się nad tym, jak działamy i działamy na automacie. Odruchowo „chronimy” nasze dzieci, a może to przynieść więcej trudności w przyszłości niż pożytku. P.S. Zajrzę do Ciebie 🙂

  • http://igimondo.pl/ Ania – igimondo.pl

    Zgadzam się jak najbardziej. Kiedy próbuję robić coś za małą, często tata zwraca mi uwagę. A ostatnio Zosia Samosia nie pozwala na wyręczanie. 🙂

    • http://www.pozytywnewychowanie.pl/ Darina z Pozytywne Wychowanie

      Moja młodsza córa uwielbia jeść kisiel i zupę sama. Mnie się aż ręka wyrywa, żeby jej pomóc, podmuchać, wcelować do buzi. Powstrzymuję się przed tym 🙂

  • http://www.zycie-jest-piekne.eu/ Magdalena Forst

    Zgadzam się w 100% Ja pozwalałam na próby zawsze wtedy, kiedy mogłam być w pobliżu. Zawsze możesz pomóc, zawsze możesz podpowiedzieć i wiesz, że nic złego się nie stanie. A w końcu możesz poprosić: córciu zrób mi proszę herbatę, a uszczęśliwiona 8 latka odpowie: już mamusiu i pobiegnie w podskokach do kuchni.

    • http://www.pozytywnewychowanie.pl/ Darina z Pozytywne Wychowanie

      Dokładnie tak 🙂

  • Super dzieciaczki

    Czasami mam z tym problem, ale tylko w stosunku do młodszej mojej pociechy. Staram się z tym walczyć.

    • http://www.pozytywnewychowanie.pl/ Darina z Pozytywne Wychowanie

      Jak dobrze Cię rozumiem 🙂 Moja 2-latka jest takim słodziakiem, że aż chce mi się uchylać jej nieba cały czas. A tu rozsądek stuka z tyłu głowy 🙂

  • http://www.wiszniowka.pl Wiszniowka.pl

    Całkowicie się zgadzam i popieram! Niestety, czasem chcąc dobrze robimy dziecku w pewnym sensie krzywdę, wyręczając go we wszystkim i nie odstępując na krok. Bez swobody i samodzielnego działania nie ma rozwoju.

    • http://www.pozytywnewychowanie.pl/ Darina z Pozytywne Wychowanie

      Właśnie tak. Czasami zdajemy sobie sprawę z tego, że rozpieszczamy dziecko nieco później. Na szczęście sytuacja jest „do uratowania” w każdym wieku 🙂