W ramach kąpielowych dywagacji

Czyszcząc Małej uszy, wyciągam „miodek” i pokazuję go jej na patyczku żartując:

– Zobacz, ile masz miodu w uszach. Możesz sobie nim słodzić herbatę – na co Mała odpowiada:

– Nie-e – i dodaje po chwili całkiem serio – Ten miód jest gorzki.

– Skąd wiesz? – próbuję dociec, licząc na jakieś logiczne wytłumaczenie, które niebawem otrzymuję:

– Bo próbowałam.

Fuj. 😉

Z cyklu „Duch historii”

Od tygodnia Mała zafascynowania jest Polską. Chodzi i pyta, czy wiem, że kiedyś był Lech, Czech i Rus. I że Polska jest piękna. I czy wiem, kim był Józef Piłsudski. Że żołnierze to umarli, bo walczyli o Polskę… Zaczęłam odnosić wrażenie, że w ciągu tygodnia w przedszkolu nauczyła się więcej, niż ja na lekcji historii. Wreszcie pyta:

– Mamo, a co to jest mundur?

Więc tłumaczę mojej pięciolatce, że mundur to taki strój, który noszą strażnicy, policjanci, harcerze, żołnierze w wojsku. I że jak byłyśmy na cmentarzu, to pokazywałam jej żołnierzy w mundurach, a Mała na to z trwogą niemałą i przerażeniem:

– To oni ciągle żyją???

😉

Z cyklu „Kuchenne opowieści”

Siedzimy z Małą przy kuchennym stole, gdy pyta:

– Mamusiu, czy mogę zjeść cukier puder z ciastka wujka? Wujek nie lubi cukru pudru…

Zanim jednak zdążę opowiedzieć, że nie, bo wujek nie zje przecież ciastka z wylizanym cukrem pudrem, Mała sama znajduje rozwiązanie:

– Właściwie to już nie chcę, bo jestem najedzona jak orzeł biały na czerwonym tle.

😉

Z cyklu „Bombowy pomysł”

– Mamusiu? Zrobimy bombę? – pyta Mała, więc niepedagogicznie odpowiadam pytaniem na pytanie:

– Jak mamy niby zrobić bombę?

– Weźmiemy jakąś butelkę. – zaczyna dość konkretnie, zatem czekam na przepis na koktajl Mołotowa, a Mała kontynuuje – nalejemy Coca-Colę, trochę wody i włożymy lód. Potem wstrząśniemy i wybuchnie.

Zanim wyszłam z podziwu Mała wyjawiła źródło inspiracji:

– Tata tak zrobił.

😉

1 2 3 4 5 6 10