Zaufaj Matce Naturze, czyli pomysły jak rozbudzić zmysły

Pamiętam wakacje na wsi, kiedy z jednego ze spacerów moja młodsza siostra przyniosła garść… biedronek. Miała na sobie ogrodniczki z kieszonką na przedzie i do niej właśnie upchnęła te czerwono-czarne owady. Ubaw mieliśmy z tego nieziemski, gdy zaczęły rozchodzić się na wszystkie strony. Dzisiaj na tą sytuację patrzę z inną świadomością – jak bardzo fascynująca i ciekawa jest dla dziecka otaczająca go przyroda.

Dzieci poznają świat wszystkimi zmysłami – szczególnie te najmłodsze w pełni wykorzystują możliwości posmakowania czy dotknięcia, choć oprócz zmysłu smaku i dotyku mamy jeszcze zmysł wzroku, słuchu i węchu. Będąc rodzicami możemy pokazać dzieciom, jak cudowna jest Matka Natura i pomóc im bezpiecznie jej doświadczać.

Jako mama dwóch cudownych córek dzielę się kilkoma zabawami na łonie natury lub z jej pomocą.

1. Wsłuchaj się z dzieckiem w ciszę….

Idźcie na spacer do parku. Zatrzymajcie się na rzadziej uczęszczanej ścieżce. Złapcie się za ręce i zamknijcie oczy. Poproś dziecko, by przez chwilę wsłuchiwało się… w ciszę. Dość szybko zorientuje się, że w ciszy można usłyszeć więcej.

  • Czy słyszycie szum drzew albo szelest liści wokół?
  • A może za Waszymi plecami słychać odgłosy łamiących się gałązek albo spadających z drzew żołędzi?
  • Czy w oddali śpiewa kos?

Porozmawiaj z dzieckiem o tym, co usłyszało. Otwórzcie oczy i rozejrzyjcie się dookoła. Czy w koronach drzew dostrzeże dzięcioła, które stukanie usłyszał? Albo zauważy wiewiórkę łupiącą orzecha na gałęzi?

Obcowanie z naturą koi nerwy, odstresowuje i wycisza, a przy okazji pozwala naładować baterie. Badacze z Uniwersytetu Rochester udowodnili, że kontakt z naturą – zarówno ten rzeczywisty, jak i wyobrażanie sobie natury – polepsza samopoczucie i pozytywnie wpływa na energię fizyczną i psychiczną (polityka.pl).

2. Zbieraj liście i owoce drzew

Jesień jest niezwykle wdzięczną porą roku. Idąc do parku czy do lasu mamy mnóstwo okazji, by zaprzyjaźnić się z otaczającą przyrodą. Przemierzając parkowe alejki pozwól dziecku zbierać dary natury.

  • Pokaż dziecku, jak odróżnić liść kasztanowca od liścia dębu.
  • Znajdźcie klonowe noski i pobawcie się w nosorożca.
  • Zbierzcie kasztany – przy okazji możecie policzyć, ile kasztanów zmieści się do kieszeni.
  • Znajdźcie żołędzie w kapelusikach i bez – dzięki nim będziecie mogli posadzić drzewa.

Kiedy wrócicie do domu, jesienne znaleziska możecie wykorzystać między innymi do prac plastycznych.

Kasztanowe rodziny Dużobutków i Dużowidków

Jesienna mandala

Liściasty potworek

3. Rozwijaj wyobraźnię korzystając z dobrodziejstw natury

Dzieciom kreatywności nie brakuje, a dzięki obcowaniu z naturą mogą rozwijać ją jeszcze bardziej.

Przekonuję się o tym, gdy moje córki wymyślają zabawy z tego, co akurat jest pod ręką. I tak na przykład dzikie jabłka i dołek wykopany na plaży to przecież ludzie w basenie z wyschniętą wodą. A gałęzie znalezione na spacerze w parku to przecież czarodziejskie różdżki albo latające miotły. Wystarczy tylko powiedzieć zaklęcie, by oderwać się od ziemi i poszybować na plac zabaw: Abrakadabra, hokus pokus, niech się stanie teraz lotus.

Ja: Co to za pyszna potrawa z jabłek?
Młodsza córka:  Mamoo, to jest basen, tylko wysechł. A jabłka to ludzie.

 

4. Wyjdź z dzieckiem na deszcz

Ile par kaloszy macie w domu? Gumowce to zdecydowanie domena dzieci i wędkarzy 🙂 Dlatego jeśli nie ma przeciwwskazań, pozwól dziecku brodzić w kałużach,  poczuć, jak krople deszczu spadają na dłonie. I jak przyjemna w dotyku może być zupa błotna.

A zimą niech dotknie, jaki może być śnieg – lodowaty, sypki, a może przyklejający się do wełnianych rękawiczek. Dziecko może samo doświadczyć, co się stanie, jeśli dłużej potrzyma w rękach sopel lodu.

Obserwujcie z dzieckiem zjawiska atmosferyczne: z jaką siłą wiatr porusza gałęziami drzew, czym mżawka różni się od ulewy, a może uda Wam się dostrzec tęczę.

Dziecko przy okazji może uczyć się nowych słów – gdy pod nogami będzie grząsko, ślisko, a dookoła krajobraz spowije mgła.

5. Zadbajcie o zwierzęta

Jeśli masz w domu pupila, warto zaangażować dziecko w codzienną opiekę.
Maluszek może doświadczać, jak miła w dotyku jest kocia sierść albo obserwować, jak pies cieszy się na widok kości. Pozwólcie dziecku wsypać pokarm do akwarium albo nalać wody do miski dla czworonoga. Chodźcie razem na spacery
i wspólnie sprzątajcie po psie. To nie jest kupa roboty, a przy okazji uczy dbania
o otoczenie.

Gdy idziecie na spacer, weźcie ze sobą orzechy i podrzućcie wiewiórkom. Możecie też wspólnie z dzieckiem wykonać kostki z ziarna, które powiesicie na drzewach przed zimą. W ubiegłym roku młodsza córka robiła kostki w przedszkolu. W tym roku będziemy tworzyć w domu. Fajne przepisy na zawieszki znalazłam tu http://blog.sowiarnia.pl/2015/12/zawieszki-dla-ptakow-na-zime/.

6. Posadź z dzieckiem drzewo

Jesień to dobry moment, by posadzić drzewo. Poniższy przepis na dąb podaję za Zeszytem obserwacji przyrodniczych Francois Lasserre i Isabelle Simler (Wyd. Egmont).

  • Jeśli przynieśliście z parku trochę więcej żołędzi, wybierzcie 15 tych, które są gładkie i błyszczące.
  • Włóżcie je do naczynia z wodą – te, które zostaną na dnie, nadają się do posadzenia.
  • Pozwólcie dziecku nasypać ziemi do doniczki. Niech doświadczy własnymi rękoma, jaka jest w dotyku. To może być ziemia przyniesiona z parku, gdzie zebraliście żołędzie.
  • Wyłowione z naczynia żołędzie powtykajcie od razu w ziemię.
  • Donicę ustawcie na dworze w ciemnym miejscu, osłoniętym od wiatru o opadów.
  • Pomóż dziecku podlewać sadzonkę co jakiś czas.

Bądźcie cierpliwi – do kolejnej zimy mały dąb urośnie na tyle, że będzie można zasadzić go w ziemi w parku lub w ogrodzie.

***

Bliskość przyrody i jej poznawanie kształtuje w dzieciach szósty zmysł - zmysł doświadczenia. Poprzez wykorzystanie wzroku, słuchu, węchu, smaku i dotyku dziecko poszerza swoje umiejętności i kompetencje. Opisane zabawy rozwijają spostrzegawczość, uważność, kreatywność, empatię, cierpliwość, odpowiedzialność i wrażliwość. Dlatego warto korzystać z dobrodziejstw Matki Natury – dotyczy to każdego – i małego, i dużego.

Follow Darina Makiewicz-Asiedu:

Z wykształcenia - socjolog, z doświadczenia - bankowiec, z miłości - mama dwóch córek, które każdego dnia uczą mnie jak nie zwariować.

Leave a Reply