Jak pracować w domu z przeziębionym dzieckiem

with 7 komentarzy

Zdarzają się dni, kiedy masz wrażenie, że wszystko sprzysięga się przeciwko nam.

Wracasz późno do domu, w jednej ręce torba z laptopem, w drugiej zakupy, które wysypują się, gdy tylko przekraczasz próg mieszkania. Naprzeciwko staje twoja kilkuletnia pociecha i oznajmia, że jest głodna. Nie to, że jest godzina 21 z minutami, że wcześniej kolacji u Bunii nie zjadła, bo zapomniała. Wyciągasz świeżo kupiony bochenek pieczywa, robisz kanapkę, do picia przygotowujesz gorące kakao. Pociecha zasypia w przysłowiowe 5 sekund. Sytuacja wydaje się być opanowana.

Myślisz sobie „Okay, dzieciaki śpią. Jutro zapowiada się intensywny i długi dzień. Popraktykuję uważne oddychanie, dokończę czytać ostatni rozdział książki.” Przyjmujesz godną pozycję, zamykasz oczy i…. w środku nocy budzi cię wołanie dziecka. Po dwóch godzinach batalii gorączka zostaje pokonana. Zwycięstwo. Jednocześnie uświadamiasz sobie, że najbliższy dzień spędzisz pracując w domu.

Sposób na home office z dzieckiem

Tabela z planem dnia

Jeśli dziecko jest wystarczająco duże, aby większość dnia bawić się samodzielnie, można wspólnie zadbać o optymalne warunki zarówno dla niego, jak i dla rodzica pracującego w domu. Dla niektórych najlepszym (a raczej najłatwiejszym) sposobem na zapewnienie zajęcia dziecku jest włączenie bajki w telewizorze albo gry w tablecie. My mamy alternatywę – planujemy nasz dzień.

  1. Szykujemy kartkę papieru, linijkę i mazaki.
  2. Rysujemy tabelę i w nagłówkach wpisujemy nasze imiona
  3. Zaczynamy rozpisywanie – co, kto i kiedy będzie robić.
    1. W tabeli w większości znajdują się zajęcia, które dziecko może wykonywać samodzielnie.
    2. Jest też czas wspólny, np. czas drugiego śniadania albo obiadu.
  4. Działamy.

Czy wprowadzamy do dziennego planu zmiany? Tak. Czasem rysowanie trwa dłużej niż było zaplanowane albo zamiast grania Mała…. utrwala tabliczkę mnożenia. Nawet jeśli nie realizujemy planu 1:1, to samo jego powstanie daje świadomość, jak można zorganizować dzień, zapewniając sobie poczucie komfortu:

  • Dla osoby pracującej w domu ważne jest, aby mogła swobodnie prowadzić rozmowy telefoniczne, odpowiadać na wiadomości e-mail uważnie, zastanowić się na rozwiązaniami różnych spraw w skupieniu.
  • Dla dziecka, które zostaje chore w domu ważne jest, aby czuło się bezpieczne, zauważane, zaopiekowane, by mogło samodzielnie bawić się, odpoczywać, jednocześnie mając uwagę rodzica na przykład podczas obiadu.

My układamy z Małą nasze plany od czasu przedszkola. O ile plan dziecka za każdym razem jest inny, to mój plan jest dość – jak widać na zdjęciu obok – monotonny 😉

A jakie Wy macie sposoby na pracę z domu z chorym dzieckiem?

Follow Darina Makiewicz-Asiedu:

Z wykształcenia - socjolog, z doświadczenia - bankowiec, z miłości - mama dwóch córek, które każdego dnia uczą mnie jak nie zwariować.

  • http://zblyskiemwoku.blogspot.com/ Kasia Frużyńska

    Cudne są te poróbki 🙂 świetny pomysł na planowanie dnia i uczenie dziecka organizacji! Mój mały na razie nie pisze a głównie drzemie:) więc moja tabela po prawej wygląda podobnie jak twoja ale z większymi przerwami:)

  • Angelika Kasiak

    Mój 3 latek jest jeszcze chyba za mały na zrozumienie że mama musi pracować, on wszystko chce robić razem. Nawet obiad robimy razem i zamiast robic go w 30-40 minut, trwa to godzine

    • http://www.pozytywnewychowanie.pl/ Darina z Pozytywne Wychowanie

      Oj, fakt. Jak Mała była przedszkolakiem, to postanowiłyśmy zrobić porządki w jej bibelotach. Jak wysypałyśmy je na podłogę, to zabawy było na pół dnia 🙂 Przyznaję, że im starsza, tym łatwiej jest spędzić roboczy dzień razem.

  • Bebe Talent

    Ja mam jeszcze problem z pracą przy dziecku. Bebe jest jeszcze za mała, by zająć się czymś na dłużej, a pomysłów ma 100 na minutę. I energii więcej niż elektrownia.

    • http://www.pozytywnewychowanie.pl/ Darina z Pozytywne Wychowanie

      🙂 Moja młodsza córcia też. Wszędzie jej pełno, a najwięcej na mnie. Zdarzyło mi się pracować w domu z Minią (teraz ma 2,5) w onbu na plecach albo w chuście – potrzeba matką wynalazków 😉

  • Monika (mama na całego)

    Ciekawy pomysł z tym planem na kartce papieru, wykorzystam 🙂 Ale macie szybko obiad….przypuszczam, że jest już gotowy 🙂 I….ciekawe, co to są te „poróbki” …

    • http://www.pozytywnewychowanie.pl/ Darina z Pozytywne Wychowanie

      Spytałam Małej, co to „poróbki”, na co ona stwierdziła „Wiesz, jak coś tam sobie porobię” 😉 P.S. Pora obiadu też mnie zaskoczyła 😉