Jak być serio, czyli rób to, co mówisz

with 5 komentarzy

Czytałam kiedyś anegdotę o tym, jak mąż i żona idą spać. Po wieczornym filmie żona powiedziała „idę spać”, po czym uprzątnęła zabawki z podłogi, naszykowała ubrania dla dzieci, pozmywała naczynia po kolacji, wyjęła mięso z zamrażarki na obiad na następny dzień, zrobiła listę zakupów, wstawiła pranie, zmyła makijaż, umyła zęby, ubrała się w koszulę nocną, przeczytała 10 stron książki i zasnęła. Mąż powiedział „idę spać”, więc wstał z kanapy, umył zęby, ubrał się w pidżamę i położył do łóżka.

Tą historię można interpretować na wiele sposobów, jednak przychodzi mi ona na myśl za każdym razem, gdy mówię do córek „wychodzimy” i po drodze idę do kuchni sprawdzić, czy gaz jest zakręcony, sprawdzam, czy w torebce mam dokumenty do auta, na szybko myję zęby, skraplam się perfumami, robię makijaż, wreszcie zakładam buty, kurtkę i szalik. I jestem gotowa do wyjścia.

Zanim zrobię to, co faktycznie zapowiedziałam, wykonuję szereg czynności, które niekoniecznie można określić jako zdjęcie zmywanie widelca„wychodzimy”.  Tak samo zachowują się potem dzieci. Stoję już w butach i mówię „Jestem gotowa, idziemy”, a dziecko jeszcze tylko zbuduje wieżę z klocków, jeszcze tylko znajdzie długopis, który chce zabrać ze sobą, jeszcze tylko pobiegnie do drugiego pokoju i wyjrzy przez okno.

Jedna z technik, która pomaga być autentycznym to „Rób to, co mówisz”. Jeśli mówimy o czymś, mówmy to serio i postępujmy tak, jak powiedzieliśmy. Dziecku da to jasny przekaz, kiedy mówimy poważnie. Dotyczy to nie tylko sytuacji, w których to my oczekujemy od dziecka jakiegoś działania, lecz także sytuacji, w których to my mamy działać.

Jeśli umawiam się z dzieckiem, że o 21:00 położę się z nim do łóżka na kwadrans i poczytamy razem książkę, a o tej godzinie nie jest gotowe, to uprzejmie i stanowczo informuję, która jest godzina, nie kładę się do łóżka i nie czytam książki. Jednocześnie przekazuję komunikat, że może spróbować jutro położyć się o 21, a wtedy położę się obok i przeczytamy wspólnie książkę.

Bądźmy autentyczni, gdy dziecko zechce pokazać nam swój najnowszy rysunek, podczas gdy my zmywamy właśnie naczynia po obiedzie. Jeśli mówię, że umyję jeszcze jedną szklankę, to jak umyję tą jedną szklankę, zakręcam kran i oglądam rysunek z dzieckiem. Nie zmywam jeszcze dwóch talerzyków, łyżeczki i garnka. A zdarzało się i tak.

Życzę Wam więcej autentyczności na co dzień 🙂

Follow Darina Makiewicz-Asiedu:

Z wykształcenia - socjolog, z doświadczenia - bankowiec, z miłości - mama dwóch córek, które każdego dnia uczą mnie jak nie zwariować.

  • http://365photos.pl Katarzyna Zarówna

    Zawsze przypomina mi się historia z mojego dzieciństwa. Bawimy się z bratem w pokoju, mama mówi : dzieci posprzątajcie zabawki, za 15 minut bajka. My bawimy się dalej. Mama przypomina, że bajka za 10 minut, potem za 5 minut. My nadal się bawimy. Mama mówi, że bajka już jest, ale my nie posprzątaliśmy tak jak nas prosiła. Na bajkę spóźniliśmy się 10 minut, a następnym razem jak tylko usłyszeliśmy, że za 15 minut bajka, zaczynaliśmy sprzątać, żeby być gotowi na 19,00 🙂

  • http://madameblania.blogspot.com/ madame b

    Niestety często się łapię na tego typu wpadkach… niestety bycie konsekwentnym przy dziecku to trudne zadanie

  • Izabela Wojtczuk-Kowalska

    Ta anegdotka z początku posta jest taka życiowa 🙂

  • nieprzyzwoitka

    nie mam jeszcze dzieci, ale jeśli będę je mieć to własnie tak będę chciała postępować. Tylko czy to się uda? Hmmm życie zweryfikuje moje plany. Wiem, że trzeba być konsekwentną i trzymać się jasno określonych zasad… życzcie mi więc powodzenia:)

    • http://www.pozytywnewychowanie.pl/ Darina z Pozytywne Wychowanie

      Trzymam kciuki za powodzenie 🙂