Cały nasz kwadrans

with 4 komentarze

Jedną z technik polecanych przez prekursorkę pozytywnej dyscypliny Jane Nelsen jest czas specjalny dla dziecka. Przyjęte jest założenie (minimum), że dla dzieci w wieku 4-6 lat wystarczy 15 minut dziennie, 6-12 lat – 30 minut tygodniowo, powyżej 12 lat – 1 extra wydarzenie w miesiącu.

W pierwszej chwili można pomyśleć, że to brzmi absurdalnie. Przecież na co dzień poświęcamy dzieciom znacznie więcej czasu, zwłaszcza tym młodszym. Budzimy je, pomagamy w ubieraniu, w toalecie, zajmujemy się nimi w ciągu dnia, spędzamy kilkanaście minut w drodze powrotnej z przedszkola czy ze szkoły, pomagamy przy odrabianiu lekcji, jemy razem kolację, kąpiemy, szykujemy do spania.

Tak, to prawda. Każdego dnia spędzamy z dziećmi dużo czasu. Jeśli jednak zastanowimy się głębiej, to opisane powyżej czynności są wpisane poniekąd w nasz tryb funkcjonowania, są niezbędne i muszą pojawić się każdego dnia. Przeważnie biorą w nich udział także inni członkowie rodziny, często są wykonywane w pośpiechu albo równocześnie wykonujemy też inne rzeczy, np. rozmawiamy przez telefon, telewizor gra w tle albo pomrukujemy znad gazety przytakując na to, co mówi do nas dziecko. Fizycznie spędzamy z dzieckiem dużo czasu, jednak nasza uwaga może być wtedy gdzie indziej.

Pora na czas specjalnyzdjęcie mamy zakładającej kask rowerowy dziecku

Czas specjalny to taki czas, który spędzamy wyłącznie z dzieckiem, bez obecności innych osób, kiedy skupiamy się na tej chwili, jesteśmy „tu i teraz”. Ważne jest, aby był on ustalony, zaplanowany z wyprzedzeniem, tak, aby dziecko miało świadomość, kiedy rodzic będzie mógł spędzić czas tylko z nim. Kwadrans codziennie czy godzina co sobotę? Uwaga, którą dajemy dziecku powinna być odpowiednia do jego potrzeb. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, aby dostosować częstotliwość i długość trwania czasu specjalnego do dziecka, traktując polecane przez Jane Nelsem minimum jako punkt wyjścia. Jak spędzać ten czas? Tak, jak się chce, tzn. tak, aby i dziecko, i rodzic mieli poczucie, że robią razem coś fajnego, że mogą się zatracić. To może być wspólna zabawa, wyjście czy rozmowa – coś, co jest wspólnie ustalone i zaakceptowane przez obie strony. Jeśli jest to rozmowa, ważne jest, aby nie tylko dziecko dzieliło się swoimi myślami, a także rodzic powiedział coś od siebie. Z punktu widzenia młodziutkiego człowieka to cenne, gdy dorosły odkrywa się przed nim i na przykład opowiada o najtrudniejszym czy najciekawszym wydarzeniu z minionego dnia.

Korzyści płynące z czasu specjalnego

Czas specjalny to wyjątkowe chwile dla budowania relacji z dzieckiem:

  • to 100% uwagi poświęconej dziecku, bez rozpraszaczy jak telefon, telewizor czy inne osoby, które często odciągają uwagę dzieci i dorosłych,
  • odbywa się w spokojnej atmosferze, która sprzyja otwartości,
  • daje przestrzeń do rozmów na różne tematy, także te trudne dla dziecka,
  • pomaga budować zaufanie,
  • pokazuje, że razem można się głośno śmiać i można płakać,
  • wzmacnia relację dziecko-rodzic,
  • daje dziecku poczucie przynależności, tego, że jest ważne dla swojego rodzica.

Kilka słów z mojego podwórka

Kiedy zaczęłam świadomie stosować metody pozytywnej dyscypliny, Mała miała już 8 lat. Najlepiej znam swoje dziecko i wiedziałam, że pół godziny w tygodniu w tym momencie naszego życia to za mało. Dlatego umówiłyśmy się, że codziennie o 20:30 spotykamy się w jej pokoju i mamy kwadrans na robienie wszystkiego, na co przyjdzie nam razem ochotę. W praktyce rozmawiamy ze sobą o wydarzeniach z minionego dnia, o naszych planach i pragnieniach, gramy w karty albo gry planszowe, rzucamy się poduszkami, przytulamy, czytamy. Mamy też naszą ulubioną zabawę w „zjadanie ludzi”, która – pomimo złowrogo brzmiącej nazwy wymyślonej przez moją latorośl – nie ma nic wspólnego z kanibalizmem, a wyłącznie z bliskością, czułością i ubawem. A czasem zamiast codziennych spotkań mamy piątkowy dziewczyński wieczór. Wedle potrzeb 🙂

Zachęcam do spróbowania, jak czas specjalny będzie sprawdzał się u Was w rodzinach. Jestem ciekawa Waszych wrażeń 🙂

Follow Darina Makiewicz-Asiedu:

Z wykształcenia - socjolog, z doświadczenia - bankowiec, z miłości - mama dwóch córek, które każdego dnia uczą mnie jak nie zwariować.

  • http://www.mama-m.pl Lena

    Niektórzy czas specjalny nazywają zabawą na podłodze. Generalnie chodzi o wyłączność dla dziecka, nie tylko bez dodatkowych osób, ale też bez smartfona, telewizora itd. Pomogła wielu moim znajomym, gdy w rodzinie pojawiał się maluszek i o starszaku nieco zapominali. Potem rodził się konflikt/nerwy a metoda czasu specjalnego świetnie to uregulowała 🙂

    • http://www.pozytywnewychowanie.pl/ Darina z Pozytywne Wychowanie

      O to, to, to – gdy w rodzinie jest więcej dzieci, czas specjalny na wyłączność z każdym z nich bardzo dobrze odpowiada na potrzebę uwagi 🙂

  • http://www.kakaludek.com Kakaludek.com

    Na szczęście na razie cały mój czas a tylko Kakaludek i nie musi się z nikim dzielić. Ja jestem najstarszą siostrą i dla mnie wieczorami ten czas z mamą sam na sam był bardzo ważny 🙂

    • http://www.pozytywnewychowanie.pl/ Darina z Pozytywne Wychowanie

      Cudownie, że możemy to docenić 🙂